Migawki - publicystyka, polityka

Niech Giżyński nie nazywa przepisywania z esbeckich świstków, badaniami naukowymi

Kategoria (Bez kategorii), Józef Zawadzki 31-03-2009

I niech nie twierdzi na antenie Radia Maryja, że ktoś knebluje historyków Do tej pory wszystko co zrobił IPN w kwestii lustracji, to zadał śmierć cywilną wielu osobom opierając się jedynie na materiałach gromadzonych i preparpowanych przez SB. Taki “historyk” jeden z drugim, niech sobie pisze i wydaje różne bzdury, ale za własne pieniądze, na własny koszt. Pierwszą cegłę o Lechu Wałęsie sfinasowano właśnie z pieniedzy publicznych, nikogo nie pytając o zgodę. Ostatni chłam na jego temat, wydano poza IPN ale z oczywistą inspiracją z jego strony. Proszę ostrożnie z tymi tytułami Historykiem nie jest np. ks. Isakiewicz, nie jest nim również autor ostatniej książki, bo  samo ukończenie studiów to jeszcze za mało, żeby o kimś mówić “historyk” w sensie badacza naukowego. Po iluś tam latach pracy faktycznie może nim zostać, ale na pewno nim nie jest, w takim rozumieniu, zaraz po ukończeniu studiów. Historia w sensie metody, w sensie teorii, nauką nie jest, Panie doktorze Girzyński

Nauka opisowa gromadząca fakty i, no właśnie, interpretujaca je. A interpretacji może być tyle, ilu jest historyków. I tak już będzie zawsze. Dlatego też trzeba być bardzo ostrożnym, żeby swoją interpretacją faktów historycznych – tylko to jest materią dla historyka – kogoś nie skrzywdzić, kogoś bezpodstawnie nie oskarżyć. Historycy nie są jakąś kapturową kastą sądowniczą, szanowny Panie pośle, którym wolno ferować wyroki. Rozumie Pan? Oskarżanie kogoś o współpracę z SB na podstawie materiałów tegoż SB, jest właśnie takim oskarżaniem. Co tam oskarżaniem! Wyrokowaniem! A w państwie demokratycznym, w państwie prawa, którym przecież jesteśmy, historycy niech nie przywpisują sobie prerogatyw sędziów. Jest również tak, że w krajach o dużej kulturze historycznej nie udostępnia się różnym pismakom tego typu danych, o osobach żyjących. Rozumie Pan dlaczego? Widzę, że nie. Ale to nie tylko, jak słyszymy, Pańska przypadłość.

Esbecja osiągnęła to, co chciała osiągnąć

Słuszną idę IPN przekształcicła w jej przeciwieństwo, w szyderczą kpinę, atakując i szkalując niewinnych ludzi. Taki wynaturzony IPN Polsce nie jest potrzebny i każdy dzień jego działania to nieobliczalne straty w sferze kultury i pamięci narodu. Nie dostrzegają tego tylko wyuczeni ślepcy!