Migawki - publicystyka, polityka

Prywatyzacyjne gradobicie będzie zdradą polskiej racji stanu

Kategoria (migawki), Józef Zawadzki 24-07-2009

Tagi : , , , ,

Czy do niego musi dojść?

Cała nadzieja w tym, że posłowie w PO i PSL, przynajmniej ich część,to istoty rozumne i czujące się polskimi obywatelami ( koniunkcja! ) – opozycja od nich dostanie potrzebne wsparcie by ukręcić łeb paranoidalnym, złodziejskim wręcz, pomysłom wyprzedaży tych resztek majątku narodowego, które ponad wszelką wątpliwość mają dla kraju znaczenie strategiczne. Oto panu Gradowi, który tak „sprywatyzował” stocznie, iż nie wiadomo kto jest, i czy w ogóle, ich nowym właścicielem, Donald Tusk polecił ekspresowo sprzedać między innymi potężne koncerny energetyczne: „Ciech” oraz „Lotos” a także żyłę złota w postaci KGHM. W sumie ze sprzedaży tego, co jest własnością nas wszystkich planuje się do roku 2010 uzyskać 37 miliardów złotych, które zapewne zostaną utopione w dziurze budżetowej. Pytanie tylko, co potem? Sprzedaż jest przecież transakcją jednorazową!

Dlaczego nie wolno wyzbywać się sektora energetycznego, resztek banków, giełdy ?

Rozumie to nawet dziecko. Bez nich, państwo traci całkowicie kontrolę nad rozwojem swojej gospodarki!!!!! A może o to głównie naszym prywatyzacyjnym mędrcom idzie?! Czy rozumna istota kierująca, to nic że czasowo, państwem pozbywa się sektorów o jego rozwoju decydujących? Załóżmy nawet, co jest absurdem, że owe koncerny są do sprzedaży. Czy nie jest wtedy ważny moment tejże, rozumiany jako cena, którą można uzyskać sprzedając? A w czasie kryzysu to można sprzedać tanio, czy drogo? Polacy mają milcząco patrzeć jak ich majątek przynoszący rokrocznie miliardy zysku sprzedaje się za czapkę gruszek?

Nam się nie opłaca?

Hm,to bardzo ciekawe, bo kupującymi są zachodnie firmy, uwaga!!!,państwowe: szwedzkie, francuskie, czeskie nawet, teraz może będą nimi niemieckie czy rosyjskie. Im się opłaca mieć nasze firmy, a nam nie? Co tu jest grane i dlaczego oszukuje nas własny rząd? Nikt mądry nie sprzedałby przecież kury znoszącej złote jajka. No, a nasi mędrcy chcą to uczynić. Dlaczego?

Mamy Was, szefowie Sejmu – ryba psuje się od głowy

Kategoria (migawki), Józef Zawadzki 24-07-2009

Tagi : ,

To woła o pomstę do nieba!

Rzepa podaje, że prawie pół miliona złotych premii wypłacili sobie w ubiegłym roku pracownicy Prezydium Sejmu : Bronisław Komorowski,Stefan Niesiołowski, Krzysztof Putra, Jarosław Kalinowski, Jerzy Szmajdziński oraz trzech szefów Kancelarii Sejmu. Za co? Ha, ha, to wiedzą tylko oni. Sejm jeszcze nigdy nie pracował tak źle, jeszcze nigdy chyba jego praca nie była tak nisko oceniana przez Polaków, atu proszę, pracusie postanowili sobie dać nagrody! Nawet gdyby pracowali dobrze, co w ich przypadku możliwe nie jest, to biorą przecież i tak zbyt wysokie pensje. Czy oni wypracowują jakiś zysk, żeby siebie premiować?

No tak, ryba psuje się od głowy

Skoro do prywatnych kieszeni dokonuje się na taką skalę transfer publicznych pieniędzy w Sejmie, to dlaczego mają sobie tegoż odmawiać prezesi i członkowie zarządów spółek Skarbu Państwa? Przykład idzie przecież z góry. Ciekawe, może NIK zrobi takie wyliczenia, jeśli już ich nie ma, ile milionów w ten sposób stracił budżet, my wszyscy, bo wybrańcy narodu, tacy pracowici, tacy mądrzy, tacy kreatywni jęli się nagradzać. Za nic! I rozbrajająco dodają jeszcze, że przecież w ubiegłym roku kryzysu nie było. No właśnie, czego od nich chcemy, co?

Handlowcy metru nie przeszkadzają, a muzeum można wybudować w tysiącu innych miejsc

Kategoria (migawki), Józef Zawadzki 24-07-2009

Tagi : , , ,

No tak, tu idzie o jakaś nieznaną zwykłemu śmiertelnikowi kasę

W czasie kryzysu Prezydent Warszawy, ot tak, lekką rączką chce zlikwidować tysiące miejsc pracy likwidując blaszak handlowy KDT. Skoro handlowcy tak zaciekle, aż do przelewu krwi, go bronią, to znaczy, że władze Warszawy nie wykorzystały wszystkich możliwości polubownego rozwiązania sporu wynikającego ze sprzeczności interesów handlowców i  władz. Czy władze występują w interesie społeczeństwa Warszawy to nie jest takie pewne. Ale z pewnością jakiś interes reprezentują. Jeśli nie mieszkańców ( a cóż mieszkańcom przeszkadza blaszak, skoro sam Pałac Kultury i Nauki, jest największym straszydłem), to czyj to ma być geszeft?

Regularna bitwa o miejsca pracy

Poszkodowanych ok. 100 osób w starciach ze służbami przejmujących blaszak! Z wyglądu miękka pani Prezydent chciała pokazać, że jest twarda. A co pokazała? Ha, chyba nikt nie ma wątpliwości co? Ale dopowiedzmy, proszę bardzo. Ano to, że, z całą pewnością, nie służy mieszkańcom Warszawy. A komu? Hm, czy p. Hanna Gronkiewicz-Waltz nie jest członkiem Platformy Obywatelskiej? Nie mam więcej pytań.

Dlaczego tym razem Prezydent dał się podejść ustawodawcy?

Kategoria (migawki), Józef Zawadzki 24-07-2009

Tagi : ,

Trudno powiedzieć

Może zmęczony, może przepracowany, a może sam się wystraszył swego weta, które tak dobrze służy Polakom, a którego teraz niestety, zabrakło. Prezydent popisał ustawę o tzw. świadczeniach gwarantowanych w opiece zdrowotnej. Koalicja zaciera ręce, bo tu weto, tak na zdrowy rozum, było właściwie pewne. Niby, dlaczego? Ano, dlatego, że ustawa niestety nie określa, co będzie świadczeniem gwarantowanym, jak również, i to jeszcze gorsze, dopuszcza współfinansowanie świadczenia przez pacjenta. Za co będziemy płacić, gdy przyjdzie nam się leczyć, zadecyduje minister w stosownym rozporządzeniu. Jest to, de facto, otwarcie furtki do obciążania ubezpieczonych przecież pacjentów,kosztami ewentualnego leczenia. To jest, było nie było, skandal, bo na pytanie za co w takim razie przez całe życie zawodowe płacimy przymusową, niemałą składkę zdrowotną, nikt nam sensownie nie odpowie.

To smutne, bo tylko lewica głośno mówi, że to problem dla pacjentów

Zastanawiające jest tłumaczenie decyzji prezydenta przez byłego wiceministra zdrowia    w rządzie PiS Bolesława Piechy: „jej zawetowanie byłoby nie na miejscu”. Dlaczego? Tego Piecha już nie wyjaśnia, bo wyjaśnić tego się nie da. Skoro do tej pory nie ma słynnego już koszyka świadczeń gwarantowanych,to pacjenci jeszcze trochę by bez niego wytrzymali – tyle czasu, ile potrzeba, by zamierzony bubel ustawowy poprawić. Dopiero poprawioną ustawę pan Prezydent mógłby spokojnie podpisać. A tak? Lewica dostała niepotrzebny punkt, a miliony Polaków, i to jest najważniejsze, zostało najzwyczajniej w świecie skrzywdzonych. Proszę, ile znaczy prezydencki podpis. Teraz władza zadowolona, a masy dostały po …no powiedzmy, po portfelu. Zostały oszukane! Marność.

Buraki kultury nie potrzebują, dla nich liczy się tylko koryto

Kategoria (migawki), Józef Zawadzki 24-07-2009

Tagi : , ,

Media publiczne przehandlowano w kampanii wyborczej?

Kiedyś już taką tezę stawiałem, a dzisiaj zdaje się ona być potwierdzana w 100%, gdy Platforma Obywatelska z taką zaciekłością,tak irracjonalnie prze do zniszczenia, rozdrapania przez nadawców prywatnych jednej z najcenniejszych naszej wspólnej własności – radia i telewizji. To dzięki nim, mimo pewnych niedostatków, gdy idzie o zarządzanie, miliony Polaków ma dostęp tego wszystkiego co składa się na tzw. kulturę wyższą: muzyka film, teatr, taniec, edukacja, dokument, publicystyka, etc. Jej oferowanie odbiorcom jest najistotniejszym elementem misji tych mediów. To, że politycy różnej proweniencji przy nich majstrują, chcą je sobie zawłaszczyć, nie jest jeszcze wystarczającym powodem do ich faktycznej likwidacji.M edia prywatne gonią tylko za zyskiem oferując pozbawioną wartości sieczkę.

Bardzo ciekawie i trafnie o politykach Platformy wyraziła się Agnieszka Holland, prezydent Polskiej Akademii Filmowej, która zaangażowała się w przygotowanie pod patronatem Prezydenta RP nowej ustawy medialnej. Otóż mówi ona tak w „Dzienniku” : „Rozczarowałam się premierem Tuskiem, a jeżeli chodzi o sprawy mediów, kultury i stosunek do artystów, ta ekipa wydaje się być bardzo arogancka.[..] Bardzo jestem ciekawa, jak minister (chodzi o ministra kultury) się zachowa. To inteligenty człowiek, bardzo ceniący kulturę w przeciwieństwie do swoich kolegów z partii”. Jeśli elity mają wyrażać głośno to co czują i myślą miliony, to p.Holland właśnie to uczyniła.

Znowu ratuje nas prezydenckie weto

Obalić go PO już nie zdoła, bo nawet koalicyjny PSL ustami Kalinowskiego to weto uznał za zbawienne. Jeśli SLD nie da się PO przekabacić,to ta poniesie kolejną już, bardzo dotkliwą porażkę w starciu z Prezydentem niezmiennie broniącym interesu obywateli. Ta porażkaprzyśpieszy upadek partii, której rządzenie w Polsce jest polityczną pomyłką na niespotykaną w historii skalę.

Gazeta Wyborcza przestaje być klakierem Tuska?

Kategoria (migawki), Józef Zawadzki 18-07-2009

Tagi : ,

GW rozpoczyna ewakuację

Coś organ Michnika musiał wyczuć, rozczarować się, skoro tak z grubej rury publikuje bijące w Tuska wyniki sondażu PBS. To jakiś nieprawdopodobny zwrot, bo do tej pory Tusk razem ze swoją PO był, bez żadnych podstaw, wynoszony pod niebiosa. Dzisiaj trąbi, że 56% Polaków uważa, iż Donald Tusk nie potrafi sprostać kryzysowi – to, jeśli pominąć retusz wyników, oznacza, że 3/4 Polaków sądzi, że PO i Tusk zwyczajnie sobie nie radzi. Zresztą, wystarczy w Polsce żyć, by nabrać takiego przekonania – żadne badania do tego potrzebne nie są. Skok na media publiczne się nie udał, a teraz jeszcze taki organ daje takiego kopa! Koniec dostrzegają też pewnie co światlejsi członkowie PO i rozglądają się za jakimś przytuliskiem. A Piskorski uprzejmie, zapraszająco otwiera drzwi.

Do kogo teraz GW zacznie umizgi?

Co prawda swoim zachowaniem przypomina panią pewnej profesji, ale to dobrze, że przyczyni się do zmiecenia PO i jej funkcyjnych, jako liczących się podmiotów, z polskiej politycznej. Ale, tak jak natura według Arystotelesa, GW próżni nie znosi i komuś służyć musi. Kto będzie wybrańcem? Czy aby nie SD Piskorskiego? Właściwie to jeden diabeł, ale temu stronnictwu też chwała za zniszczenie Platformy. To będzie jego jedyny wkład w polskie życie polityczne. No, co by tu nie mówić, wkład istotny. I chociaż za to Polacy będą SD dziękować. Ono samo zasili polityczny plankton, ale tej zasługi nikt mu nie odbierze ani nie zapomni.

Niechaj Drzewiecki dymisją nie grozi, tylko niech się do niej podda – szczęśliwie by było, gdyby z całym rządem

Kategoria (migawki), Józef Zawadzki 17-07-2009

Tagi : , , , , , ,

Szczyt bezczelności
Minister sportu Mirosław Drzewiecki straszy nas swoją dymisją. Ha, ha, no patrzcie ludzie, taki niezastąpiony zbawca naszego sportu i spirytus, nie wiem czy movens, przygotowań Polski do Euro 2012. Powód? Sejm zmniejszył pensje prezesów spółki PL2012 odpowiedzialnej za organizację mistrzostw. Posłowie widać już nie mogli patrzeć na drenaż Skarbu Państwa przez tych fachowców, którzy przyznali sobie nagrody, o pensjach nie mówimy, w wysokości ok 130 tysięcy!!! złotych. Za co? Ha, ha, a no właśnie.Potrzebują pewnie na wakacje. A emeryt taką kwotę będzie brał, jeśli przeżyje, 10 lat, a tu proszę, jednorazowa nagroda! Tak jakoś wczoraj  dostała się ta informacja  do wiadomości publicznej, ale czy to czasem nie jest tylko czubek góry lodowej tych niezasłużonych apanaży amatorów koryta?

Gdyby Premier działał, jak premier
Drzewiecki nie musiałby już nikogo straszyć. Już dzisiaj szukałby sobie nowej pracy,  ma się rozumieć z całym zarządem owej spółki. Pieniądze z nagrody oczywiście do zwrotu. Skoro mógł zwrócić prawie 200 tysięcy franków obecny Prezydent Francji, chociaż niczego sobie nie przyznawał ( czy nie wiedział skąd idą pieniądze na jego osobiste wydatki, to już inna sprawa),  to nasi mędrcy nie mogą? Ba, no widać nie mogą. Jak będziemy im dokuczać, to pracę gotowi są porzucić. Hm, ot i kultura polityczna. Potrzebny jest od zaraz audyt zewnętrzny, taki jaki zrobiono w kancelarii Sarkoziego, we wszystkich naszych instytucjach, firmach, wyższych szczebli. Takich prezesów jak w PL2012 jest pewnie setki, a kasa jaką doją z budżetu, idzie być może w miliardy. Niejedną dziurę budżetową by nią załatano.  I jest u nas podmiot do takiego audytu właściwy – to NIK. No ale nasi mędrcy już planują go osłabić, czytaj – oswoić. Czy uda im się?

Policjanci zabili, bo myśleli – Panie ministrze Czuma, źle się dzieje

Kategoria (migawki), Józef Zawadzki 16-07-2009

Tagi : , , ,

Kuriozalne uzasadnienie wyroku uniewinnienia policjantów

W kwietniu 2004 roku w Poznaniu czterech policjantów oddało,uwaga!!!! kilkadziesiąt strzałów do uciekających „Roverem” dwóch mężczyzn. Kierowca zginął na miejscu, pasażer został ciężko raniony, zdaje się, że pozostał inwalidą. Żaden z nich nie był niczemu winny. Powód? Policjanci myśleli, że w samochodzie jest poszukiwany przez nich groźny przestępca ( na marginesie, jakie są jego losy, żyje?)- sąd tak argumentował w uzasadnieniu uniewinnienia. Hm, no to zanalizujmy tę sytuację.

Argument obrony sypie się w drobny pył

Wyrażenie „myśleli, że” znaczy tu również, iż nie mieli pewności – inaczej nie użyto by tego sformułowania. Skoro pewności nie mieli,to jakim prawem strzelali? Co tam strzelali. Tu prali żeby zabić. Mógł ewentualnie strzelić jeden z nich i to tylko po oponach, przecież „Rover” nie miał szans na dłuższą ucieczkę! Ale nie! Tu strzelano nie żeby zatrzymać, ale żeby zabić! Jak inaczej można wysłać w kierunku nieznanych osób, powtórzmy jeszcze raz, kilkadziesiąt kul?! To tak, według poznańskich sędziów używa się broni z godnie z prawem? Jakim prawem? Mafijnym? Zmasowane serie strzałów mają cechy wykonania wyroku. Nie zwrócono na to uwagi? A jeśli nie było to wykonanie wyroku, to była to akcja niezrównoważonych psychicznie furiatów. W jednym i w drugim przypadku są winni śmierci młodego człowieka i uczynienia inwalidą drugiego. Jakże więc, w zgodzie z rozumem, i sumieniem, i prawem wreszcie, można orzec, że policjanci ci działali zgodnie z prawem? Polacy czekają na odpowiedź, Panie ministrze Czuma. Tylko czekać,kiedy takiej zgodności z prawem będziemy mieli więcej.

Tylko głupcy oszczędzają na oświacie i wychowaniu

Kategoria (migawki), Józef Zawadzki 16-07-2009

Tagi : , ,

Sejmowa komisja edukacji nauki i młodzieży jest za obcięciem wydatków na oświatę i wychowanie. Tym samym zaprzeczyła sensowności swego własnego, szumnego tytułu

Kiedy Franklin Delano Roosevelt wyprowadzał USA z Wielkiego Kryzysu wśród wielu ustaw, które przedłożył Kongresowi w 1933 r. była tzw. ustawa oszczędnościowa ( Economy Act ), która między innymi obniżała o 15% pensje wszystkich pracowników mianowanych rządu federalnego  i reorganizowała strukturę administracji po to, by zwiększyć jej skuteczność. A u nas co?! Amatorzy koryt pozwolą na takie zmniejszenie dawki paszy, albo na jakąś reorganizację, która musiałaby z jedną trzecią tych nierobów pijących kawkę i p… w stołki puścić na zieloną trawkę?! Oni chcą tylko więcej, bez względu na okoliczności. Przecież po to tam poszli.

Błędne koło głupoty

Jest głupio? No to chcą zrobić wszystko, by w przyszłości było jeszcze głupiej. Ot i mamy błędne koło głupoty, tego typu opisane być może po raz pierwszy,  fundowane przez wybrańców nardu. Trzeba pytać, przez kogo konkretnie tacy mędrcy zostali wybrani?

POzwijać państwo – Platforma potrafi, ale komu to ma służyć?

Kategoria (migawki), Józef Zawadzki 13-07-2009

Tagi : , ,

Dla kogo jest państwo?
No, dla obywateli. A rząd? Też. Te wydawałoby się oczywiste odpowiedzi, dla tego rządu takowymi nie są. Jeśli Oni komukolwiek służą, a powinni służyć obywatelom, to w pierwszym rzędzie sobie. Bo jak inaczej określić zlikwidowanie ok. trzech tysięcy etatów policjantów, o którym informuje RM FMF , jak nie “rzecz niesłychana” – określenie Wieszcza w ustach pewnego policjanta – czy też, jak nie wycofywanie się państwa z jednego z konstytuujących je obowiązków zapewnienia obywatelom bezpieczeństwa? Wynaturzoną liberalną ideę państwa jako stróża nocnego Platforma chętnie by zrealizowała odsuwając od jego  obowiązków co tylko się da. Jeśli nawet nie zdołała, i nie zdoła, odsunąć służby zdrowia, edukacji, bezpieczeństwa, obronności, to i tak, jeśli nie próbuje zepsuć, niczego w tych sferach dobrego, służącego rozwojowi, nie robi. To właśnie można by nazwać zwijaniem państwa. Oni sami jakoś dadzą sobie radę, im to służy! Powinno to budzić, i budzi acz zbyt wolno, obywatelska grozę!

Kardynalnego błędu nie usprawiedliwia fakt, że został on zrobiony już dawno
MSWiW twierdzi, że ta redukcja etatów “to nic nowego” bo mieści się ona w planach oszczędności przygotowanych na początku roku, kiedy okazywało się – zresztą było to wiadomo od początku – że budżet był nierealny. To minister tego resortu był chwalony, że znalazł był tyle oszczędności!!!To dokładnie tak, jakby rolnik jadąc orać, w ramach oszczędności zaopatrzyłby się w sochę, zamiast pługa! Nie do wiary? A jednak. Takich mamy mędrców i uczonych w tym (nie)rządzie. Czy to bieda zjadła rozum?